sobota, 19 grudnia 2015

Wcześniak-mały,wielki człowiek

Mały ciałem,wielki duchem. O kim mowa? Oczywiście o wcześniaku.

Wcześniak- maluszek,który urodził się między 22 a 37 tygodniem ciąży.

Ja sama niestety jestem wcześniakiem. Moje wcześniactwo jest chyba jednym z głównych powodów braku rodzeństwa (zapraszam na post na ten temat: PATRZ TUTAJ ).
Urodziłam się w 32 tygodniu ciąży,czyli dokładnie 2 miesiące za wcześnie. Miałam urodzić się bodajże 17 czerwca,a urodziłam się 20 kwietnia :) W szpitalu w moim mieście,gdy już moja mama była na oddziale,lekarz powiedział mojemu tacie ,,Z dziecka nic nie będzie, będziemy ratować żonę''. Dodał,że jest jeszcze możliwość przewiezienia mamy razem ze mną do innego miasta. Tato oczywiście od razu się zgodził,byleby ratować mnie. Dobrze,że trafił się lekarz,który otwarcie powiedział,że szans na przeżycie nie mam... Na świat przyszłam właśnie w innym mieście :)

Urodziłam się niestety z zamartwicą urodzeniową. W pierwszej minucie życia,przy pierwszym badaniu dostałam jedynie 2 pkt w skali Apgar (do 5 pkt zagrożenie życia :( ), w następnym badaniu dostałam 4 pkt, a w trzecim,ostatnim ocenianym w skali Apgar - 5pkt. Miałam 43 cm długości i ważyłam 1550g.

W inkubatorze spędziłam 9 dni. Jak na wcześniaka urodzonego w 32 tygodniu ciąży,to ponoć mało. Od rodziców dowiedziałam się,że lekarz powiedział,że mój organizm jest silny dlatego szybko opuściłam inkubator :D  Po około 3 tygodniach wyszłam ze szpitala.
I właśnie wtedy zaczęły się wizyty u różnych specjalistów. Ortopeda,okulista,laryngolog,kardiolog itd...


Na szczęście jestem zdrowa. Nie mam jakichś dużych komplikacji z powodu wcześniactwa.W sumie to mam niestety wadę wzroku,niestety nie jest ona mała. Zawsze gdy pomyśle jakie uszczerbki na zdrowiu mogłam mieć,wada wzroku pozostaje w tle. Mam koleżankę,która też jest wcześniakiem i gdy była mała przeszła dwie operacje z powodu wady serca. Można powiedzieć,że miałam szczęście w nieszczęściu,że urodziłam się,gdy miałam już wykształcone płuca. Może nie do tak jak dziecko w 9 miesiącu ciąży,ale gdybym miała problemy z płucami, mój stan byłby prawdopodobnie cięższy. Między innymi ponoć dlatego mam dobrą wydolność płuc :D




Kilkanaście lat temu maluchy o waże 1500g miały średnie szanse na przeżycie, dzisiaj lekarze ratują maleństwa które ważą o połowę mniej :) Wcześniaczki mają zazwyczaj wielką wole życia i zawsze trzeba w nie wierzyć! Zawsze staram się myśleć o tym w trudnych sytuacjach i przypominam sobie,że zawsze mam o siebie walczyć :D


Mimo to,że jestem wcześniakiem,nie widać tego po mnie. Wiele osób nie wierzy,że urodziłam się za wcześnie. Oprócz wady wzroku,nie mam żadnych innych oznaków wcześniactwa. Ale przecież nie tylko wcześniaki mają problemy ze wzrokiem. Zawsze można nosić okulary,albo soczewki-tak jak ja :D No,może jeszcze jestem niska,ale to chyba raczej uwarunkowane jest genetycznie :)


Nie widać,że jestem wcześniakiem :D

4 komentarze:

  1. świetny post,czekam na więcej <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo fajnie opowiadasz, no i masz cholerne szczęście!

    konieckropka-bookgirl.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taak. Można powiedzieć,że miałam wielkie szczęście :D

      Usuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń